Coś się kończy, coś zaczyna... Tak to ułożony ten nasz świat. Jedne ciąże się rozwiązują... Ania i Jaś już na świecie:) Wokół radosne wieści... Kolejne brzuszki zaczynają się rozrastać również... Np. u mojego Brata i Bratowej....Będzie rodzeństwo dla Zuzi... Albo Franek albo Julka... za wcześnie by stwierdzić.... Od rana kolejna piękna notka, że Ktoś jeszcze oczekuje na Swoje małe Szczęście ... Ach takie chwile są najpiękniejsze.... Cieszę się tą radością innych...
I my się wciąż jeszcze zastanawiamy... Nie wiem ... Myślę się czy jestem już gotowa.... Nawet nie chodzi o ciążę, poród itp.... Ale czy Oliwka jest już gotowa.... Chyba chciałabym jej poświęcić jeszcze trochę mojego czasu... Zwłaszcza, ze wciąż mi go za mało... A ten nasz mały wulkan energii potrzebuje teraz dużo uwagi i zainteresowania z naszej strony... Może jak pójdzie do przedszkola...
Tak, jednak chciałabym jeszcze chwilkę poczekać... a potem niech się dzieje co chce...:)
I chciałbym również, żeby decyzja o drugim dziecku była podjęta przez nas świadomie i bez wpływu jakichkolwiek czynników zewnętrznych... bo np. sytuacja w pracy....
Pożyjemy...Zobaczymy...