czwartek, 11 października 2012

Napiszę:)

A może jednak coś napiszę... Co prawda ostatnio lenia jakiegoś mam... Może to ta jesienna aura za oknem, mokre liście, opustoszałe place zabaw i poranny chłód, który czeka razem ze mna na tramwaj tak na mnie wpływają...

W przyszłym tygodniu 3-dniowy wyjazd firmowy... 2 noce poza domem... 2 noce bez Oliwki i męża... Jeszcze się waham czy jechać... Będę tęsknić to na pewno, ale może taka mała odskocznia też się przyda... No i w pracy lepiej będzie to wyglądać... Bo jak nie pojade to znów mnie coś ominie, znów nie będę doinformowana...
Wiem... dadzą sobie w domu radę beze mnie... Więc czemu się wciąż zastanawiam ?

Moje dietowanie trwa nadal... są pierwsze rezultaty i to motywuje mnie do dalszej walki:) Nie narzekam, nie głoduję, dobrze jest:)

Z dialogów z mężem:
A: Hmm zastanawiam się czy postawić sobie za cel do osiągniecia wagę z dnia ślubu czy wagę sprzed ciąży..hmm...
J: Nieważne. Dla mnie najwazniejsze, żebyś Ty zdrowa była...
:):):)

No właśnie zdrowa... Mam nadzieję, że mimo czekającego mnie w listopadzie pewnego badania wszystko jest ok. Ale o tym może w innej notce, bo zbieram się, ale jakoś tak marnie...




piątek, 5 października 2012

Kolory Nadziei

..." Każdy kogo spotykamy w naszym życiu znalazł sie w nim z jakiegoś powodu... I teraz sztuką jest, żeby odnaleźć i zrozumieć ten powód..."
Takimi oto słowami  pan zaprosił na widowisko "Kolory nadziei", które odbyło się wczoraj w sali kongresowej i na którym zresztą miałam przyjemność być. Spektakl muzyczno-taneczno-artystyczny sam w sobie bardzo mi się podobał, choć czasami miałam wrażenie, że po drodze zgubiono gdzieś główny wątek... Ale może to tylko mnie akurat coś umnkęło...

"(...) celem spektaklu jest uświadomienie ludziom, że nigdy nie wolno się poddawać oraz pokazanie jak żyć lepiej i być szczęśliwym"

Mnie osobiście pierwsze słowa z zapowiedzi skłoniły do refleksji na temat moich relacji z innymi ludźmi... Czy wystarczająco dbam o tych, którzy są dla mnie ważni... Jak często kontakty, spotkania... Czy nie za rzadko... Czy daję z siebie wystarczająco dużo...

... Chyba czas zrobić sobie rachunek sumienia i nadrobić ewentualne zaległości towarzyskie....

A Wam życzę miłego weekendu :)

wtorek, 2 października 2012

Jesiennie

Złota polska jesień...  Choć czasem zimno i mokro to jednak lubię nacieszyć oko widokiem różnokolorowych liści, których coraz więcej dookoła nas... Po sobotnim spacerze wróciliśmy do domu z wypchanymi kieszeniami... A w kieszeniach błyszczące kasztany... A w pamięci jeszcze widok Oliwki, która reagowała głośnym śmiechem przy każdym znalezionym kasztanie... Bo taka zwykła dziecięca radość jest najlepsza na świecie...
Uwielbiam te nasze wspólne spacery... bo w trójkę...bo razem:)

Na paznokciach nowy lakier... Nie wierzyłam napisowi na ulotce, ale rzeczywiście pachnie po wyschnięciu.... Jakoś tak malinowo...:)

W kubku czerwona herbata z dodatkiem wiśni i osmantusu.... Rozgrzewa...:)

Na grouponie ciekawe oferty wyjazdowe... Kuszą ... Znów byśmy chętnie gdzieś pojechali...

Miłego dnia póki co:)