... Mają różny wpływ na człowieka... Niektórzy je lubią, inni tylko z konieczności, czasem poprawiają humor, czasem jeszcze bardziej wkurzają kiedy nie możesz znaleźć niczego odpowiedniego... Osobiście nawet je lubię... choć akurat spodni nienawidzę kupować... chociaż uważam, że lustra w przymierzalniach dodają conieco tu i tam... :) Tak tak oczywiście :) No i prawdą jest, żę ostatnio największą przyjemność sprawiają mi zakupy dla Oliwki... cóż tak to już jest:)
... Ostatnio dziwnym przypadkiem zakupiłam sukienkę na wesele, na które wybieramy się w najbliższą sobotę... Nawet bardzo nie planowałam... W ostateczności wybrałabym coś z szafy... No ale dobra skoro jest okazja to chociaż zerknę... W drodze z pociągu do domu zahaczyłam o jeden sklep ... przejrzałam wieszaki od tak od niechcenia... No i ujrzałam jedną sukienkę, która jakby krzyczała do mnie "weź mnie, weź mnie" No dobra weź ale tak w ciemno to nie biorę... przymierzyłam, zaakceptowałam, zakupiłam... W dosłownej gorączce bo tego dnia akurat kiepsko się czułam i w głowie sie kręciło... i tylko idąc dalej zastanawiałam się czy jak już minie mi ta gorączka to i sukienka nadal będzie mi się podobać... :)