... Mówiąc o kimś bez tego kogoś ? Bardzo nieładnie...nie wypada... a już na pewno na stopie zawodowej nie powinno mieć miejsca... Bo jak to mówić, że ktoś konkretny powinien być w ciąży żeby ktoś inny nie był zwolniony.... Takie stawianie pod ścianą... Zrzucanie własnej odpowiedzialności na barki drugiej osoby... I kogo ostatecznie bedą dręczyć wyrzuty sumienia.... Cóż, są tacy, którzy nawet nie wiedzą co to takiego...
Dziecko biega, rośnie, ma apetyt, potrzebuje energii... Więc po co komu komenatrze w stylu "Ale Wam przytyła, już nawet podwójny podbródek ma..." ;/ A może dziecku też zrobi się przykro...?
I po co tak szufladkować.... Leży ktoś na ławce, na ulicy to na pewno pijany... A może po prostu zasłabł...? Zaokrągliły się komuś kształty to już pytania w stylu "A może się kogoś spodziewamy?" ... Przybyło tu i tam ... To po co od razu doradzać, że Korytko w dół ? A może jest inna przyczyna... Co z tego, że na obiad sałata, wszystko lekkie, bez słodyczy.... A może wina leży po stronie tarczycy, która po ciąży ochyla sie raz w jedną raz w drugą stronę... ?
Ech i po co komu takie bezsensowne i nie do końca przemyślane ocenianie ...
czwartek, 23 sierpnia 2012
piątek, 10 sierpnia 2012
Skrajności...
W upalne dni chętnie chowam się w cieniu drzew... W dni takie jak dziś szybkim krokiem przechodzę przez zacieniony park, żeby tylko poczuć przyjemne ciepłe promienie słoneczne... żeby się trochę ogrzać...
Kiedy odkręcam kran, czekam aż woda trochę zleci żeby zanurzyć dłonie w tej ciepłej... Kiedy zakręcają ciepłą wodę, łapię ten pierwszy strumień bo wydaje mi się że potem już będzie zimniejsza...
Czasami marzę o chwili spokoju, odpoczynku, o chwili dla siebie... Ale kiedy babcia zabiera Oliwkę na spacer to tęsknię, nie mogę sobie znaleźć miejsca i kogoś czegoś brakuje...
Postanawiam wziąść się za siebie, potrzebuje więcej ruchu... Ale jakoś nie mogę zapisać się na aerobic.... Nie mam czasu....
... I zrozum tu siebie człowieku....
wtorek, 7 sierpnia 2012
I życzę sobie...
Niania też człowiek więc poszła na urlop... W zeszłą niedzielę przywieźliśmy więc babcię co by wnuczkę swą opieką otoczyła podczas naszej nieobecności... Dziecko szczęśliwe, babcia wniebowzięta i ogólnie wszyscy zadowoleni...
A ja ... ja lubię mieć Mamę w domu... Lubię nasze wspólne popołudniowe spacery i rozmowy do późna, nawet, kiedy potem rano dobudzić się nie mogę... I mogliśmy też z J. świętować naszą rocznicę ślubu, pójść do kina, wrócić późnym wieczorem...Odsapnąć trochę...
Czasami zazdroszczę mojemu bratu, który został w rodzinnym mieście... oczywiście w swoim mieszkaniu ze swoją własną rodziną ... ale tym sposobem Rodziców ma zawsze blisko...
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy... I właśnie dziś Mama wraca do siebie... Choć Oliwka jak to słyszy to woła "Baba nie, baba nie...":) I znów będziemy tęsknić z nadzieją, że wkrótce znów się spotkamy i to szybko, bo długi weekend tuż tuż...
I życzę sobie też być taką Mamą...
środa, 1 sierpnia 2012
3 lata
... I wtedy padło pytanie... Czy Ty tak, czy Ty tak.... TAK, TAK ... Na dobre i na złe... Razem... Gdzie On tam Ja.... To czekanie... I łaskotanie w żołądku... Dzień, na który czeka się całe życie...
TAK... Dziś świętujemy... Nasza Trzecia Rocznica Ślubu.... Mówią, że Skórzana....
TAK, dalej chcę iśc z Nim przez życie, czuć jak mocno ściska moją dłoń... Z uśmiechem.... I naszym małym własnym prywatnym szczęściem...
TAK...
Dziękuję.... :)
TAK... Dziś świętujemy... Nasza Trzecia Rocznica Ślubu.... Mówią, że Skórzana....
TAK, dalej chcę iśc z Nim przez życie, czuć jak mocno ściska moją dłoń... Z uśmiechem.... I naszym małym własnym prywatnym szczęściem...
TAK...
Dziękuję.... :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)