W gardle coś podrapuje... Ale trzymam się dzielnie i nie dam się... Może jakiś grzaniec wieczorem...
Ciepłe szare buty na jesień są... nowy ciepły sweter jest... Dobry humor może się znajdzie...
Waga wskazuje -2kg ... na dobry początek... :)
W pracy atmosfera jakaś taka... Koleżanka, która wróciła po macierzyńskim po drugim dziecku zostaje jeszcze tylko chwilkę... do końca miesiąca... W porozumieniu stron dziękują jej za współpracę... Nowa, która przyszła kiedyś tylko na zastępstwo "wygryzła" starą... W powietrzu unosi sie więc jakiś żal... echo niesprawiedliwości i wątła wiara, że wszystko dzieje się po coś...
Rano świat powoli budził się do życia przeganiając gęstą mgłę... Teraz rozgrzewa nas pięknym słońcem...
I niech grzeje jesiennie jak najdłużej...
środa, 26 września 2012
piątek, 21 września 2012
Bo zbliża się jesień...
... Nie ma co... Jesień zbliża się wielkimi krokami... Nic na to nie poradzę... Czuć ją w chłodzie o poranku... w coraz krótszych popołudniach... na zimnych siedzeniach i poręczach w tramwajach... I choć miło by może było posiedzieć pod kocem z ciepłym kakao i dobrą książką, to jednak wychodzić z domu trzeba...
... Choć żółknące liście będą kusić swoimi kolorami... i pewnie pozbieramy je z Oliwką do wazonu...
... Zimno.... Niestety... I może nie najlepszy to czas na diety ale kiedy będzie najlepszy ? Dla lepszego samopoczucia własnego... i ogólnie... Zamierzam wytrwać ... Z niecierpliwością czekam na zamówioną książkę...
Pozdrawiam znad kubka gorącej czerwonej herbaty:)
... Choć żółknące liście będą kusić swoimi kolorami... i pewnie pozbieramy je z Oliwką do wazonu...
... Zimno.... Niestety... I może nie najlepszy to czas na diety ale kiedy będzie najlepszy ? Dla lepszego samopoczucia własnego... i ogólnie... Zamierzam wytrwać ... Z niecierpliwością czekam na zamówioną książkę...
Pozdrawiam znad kubka gorącej czerwonej herbaty:)
poniedziałek, 10 września 2012
Podróże małe i duże
... Za nami ostatni dłuższy urlop wypoczynkowy w tym roku... W czerwcu było dalej...teraz bliżej... Polska... Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin, Sulejów...
... Lubię podróżować :) Poznawać nowe miejsca, przecierać szlaki, gdzie nas jeszcze nie było lub było się tylko przelotem... Patrzeć jak gdzieś indziej także toczy się spokojne życie... Cieszyć oczy nowymi widokami ...
... I choć z prawie dwuletnim dzieckiem wymaga to dużo większej cierpliwości i kompromisów to i tak warto było... Planowaliśmy tak, żeby każde z nas było zadowolone... I chyba się nawet udało ten plan zrealizować :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)