A może jednak coś napiszę... Co prawda ostatnio lenia jakiegoś mam... Może to ta jesienna aura za oknem, mokre liście, opustoszałe place zabaw i poranny chłód, który czeka razem ze mna na tramwaj tak na mnie wpływają...
W przyszłym tygodniu 3-dniowy wyjazd firmowy... 2 noce poza domem... 2 noce bez Oliwki i męża... Jeszcze się waham czy jechać... Będę tęsknić to na pewno, ale może taka mała odskocznia też się przyda... No i w pracy lepiej będzie to wyglądać... Bo jak nie pojade to znów mnie coś ominie, znów nie będę doinformowana...
Wiem... dadzą sobie w domu radę beze mnie... Więc czemu się wciąż zastanawiam ?
Moje dietowanie trwa nadal... są pierwsze rezultaty i to motywuje mnie do dalszej walki:) Nie narzekam, nie głoduję, dobrze jest:)
Z dialogów z mężem:
A: Hmm zastanawiam się czy postawić sobie za cel do osiągniecia wagę z dnia ślubu czy wagę sprzed ciąży..hmm...
J: Nieważne. Dla mnie najwazniejsze, żebyś Ty zdrowa była...
:):):)
No właśnie zdrowa... Mam nadzieję, że mimo czekającego mnie w listopadzie pewnego badania wszystko jest ok. Ale o tym może w innej notce, bo zbieram się, ale jakoś tak marnie...
No właśnie, zdrówko...a dieta jak tyko motywująco działa to sama przyjemność :) ja od kwietnie się na siłownie zapisze ;p
OdpowiedzUsuńPrzy małej Lili będziesz miała siłownie hihi:)
UsuńJesień rozleniwia.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to pewne badanie będzie wyłącznie potwierdzeniem tego, że wszystko jest dobrze :*
Mam nadzieję też!
UsuńMąż ma rację :) Zdrowie najważniejsze, trzymam kciuki by wyniki badania, które ma nadejść był tak dobre jak to tylko możliwe :)
OdpowiedzUsuńZa badanie trzymam kciuki i tylko wynik pozytywny musi byc nie ma innej opcji :)
OdpowiedzUsuńA na wyjazd firmowy jedź trochę odskoczni dobrze zrobi, a w domu sama dobrze wiesz poradzą sobie :)
Niby wiem a i tak sie waham hihi:)
Usuńzdrówko najważniejsze i szczęśliwa żona:-) mnie tam sąsiadki zapewniają świetną deitę odchudzającą, żołądek mam ściśniety przez cały dzień i jeść nie mogę, jak schudnę te swoje upragnione 10kg to narmalnie pójdę i jędzy podziękuje
OdpowiedzUsuńWidzisz, jeszcze te "miłe" panie sie na coś przydadzą:)
Usuńzdrówko najważniejsze, więc słuchaj męża :) trzymam kciuki za pozytywne wyniki :) 2 dni bez dziecka.. nie łatwo wytrzymać, ale da się :) no i można choć chwilę pomyśleć o sobie :) jedź :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńDobrze, że napisałaś...i dobrze będzie ze wszystkim :*
OdpowiedzUsuńZdrowie jest najważniejsze, a jeśli chodzi o wygląd... co tam kilogramy, najważniejszy jest uśmiech i pogoda ducha :) I tego Ci życzę :*
OdpowiedzUsuńwszystko będzie super :) Ątulca 3ma kciuki za wyniki Cioci :)
OdpowiedzUsuń