... Za nami ostatni dłuższy urlop wypoczynkowy w tym roku... W czerwcu było dalej...teraz bliżej... Polska... Kazimierz Dolny, Nałęczów, Lublin, Sulejów...
... Lubię podróżować :) Poznawać nowe miejsca, przecierać szlaki, gdzie nas jeszcze nie było lub było się tylko przelotem... Patrzeć jak gdzieś indziej także toczy się spokojne życie... Cieszyć oczy nowymi widokami ...
... I choć z prawie dwuletnim dzieckiem wymaga to dużo większej cierpliwości i kompromisów to i tak warto było... Planowaliśmy tak, żeby każde z nas było zadowolone... I chyba się nawet udało ten plan zrealizować :)
Też lubię :) ahh . Oliwka poznaje zakątki :)
OdpowiedzUsuńKazimierz Dolny ach... Strasznie dawno tam nie byłam, ale pamiętam niesamowity klimat tego miejsca :) A reszta z wymienionych jeszcze nie poznana.
OdpowiedzUsuńW Kazimierzu Dolnym byłam na ostatniej prostej mojego poprzedniego życia. Miejsce cudowne, magiczne. Żałuję, że jest tak daleko.
OdpowiedzUsuńMy również uwielbiamy podróże i te małe i te większe :) I z dzieckiem się da :))) Kazimierz piękny zachwycił mnie, a Sulejów nie daleko mnie :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę takich spokojnych i rodzinnych wakacji :)
OdpowiedzUsuńehhh... narzeczeński, listopadowy Kazimierz :D cudne klimaty :) niestety, wakacje się skończyły i trzeba wracać do rzeczywistości ;)
OdpowiedzUsuń