... Nie ma co... Jesień zbliża się wielkimi krokami... Nic na to nie poradzę... Czuć ją w chłodzie o poranku... w coraz krótszych popołudniach... na zimnych siedzeniach i poręczach w tramwajach... I choć miło by może było posiedzieć pod kocem z ciepłym kakao i dobrą książką, to jednak wychodzić z domu trzeba...
... Choć żółknące liście będą kusić swoimi kolorami... i pewnie pozbieramy je z Oliwką do wazonu...
... Zimno.... Niestety... I może nie najlepszy to czas na diety ale kiedy będzie najlepszy ? Dla lepszego samopoczucia własnego... i ogólnie... Zamierzam wytrwać ... Z niecierpliwością czekam na zamówioną książkę...
Pozdrawiam znad kubka gorącej czerwonej herbaty:)
Trzymam kciuki za postanowienie, moja silna wola w tej kwestii jest bardzo słaba...
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żebyś wytrwała i będę brać przykład :)
OdpowiedzUsuńTy Kasiu to juz chyba nie musisz brać przykładu:) to raczej z Ciebie można:)
UsuńPodstawa to chęci...trochę silnej woli ...:) dasz rade :*
OdpowiedzUsuńHihi zawsze powtarzam sobie, że będę odchudzać się od wiosny ;)
OdpowiedzUsuńA jaką książkę zamówiłaś? Może kontrowersyjnego Dukana? Bo nie wiem, co mam myśleć o tej diecie...
Ja Ci powiem jak chcesz:(
UsuńNie nie Dukan:) Zamówiłam "Odżywianie według Kuchni Pieciu Przemian" Koleżanka poleciła. Zobaczę co to a po drodze mż i pa pa słodycze:)
UsuńTo Ty może lepiej do mnie nie zaglądaj, bo Ci w diecie nie pomogę niestety ;) Raczej będę kusić ;)
OdpowiedzUsuńPrzeciwenie, zaglądać będę i wole swą silna ćwiczyc zamierzam:) A Twoje smakołykki... no cóz mam dla kogo je przygotować:)
UsuńWytrwałości u mnie zawsze ta wytrwałość kończy się po tygodniu :/
OdpowiedzUsuńDukana nie próbowałam. Stawiam na "dietę" rozsądku i żm lub żp ;)
OdpowiedzUsuńCo do Dukana mam wokół siebie dobre, ale i złe przypadki osób, któe się skusiły.
Siostra po tej diecie wylądowała w szpitalu z kamieniami w woreczku. Nie wiadomo czy bezpośredni wpływ na ich aktywację miała zła dieta, ale porzuciła ją.