... Mają różny wpływ na człowieka... Niektórzy je lubią, inni tylko z konieczności, czasem poprawiają humor, czasem jeszcze bardziej wkurzają kiedy nie możesz znaleźć niczego odpowiedniego... Osobiście nawet je lubię... choć akurat spodni nienawidzę kupować... chociaż uważam, że lustra w przymierzalniach dodają conieco tu i tam... :) Tak tak oczywiście :) No i prawdą jest, żę ostatnio największą przyjemność sprawiają mi zakupy dla Oliwki... cóż tak to już jest:)
... Ostatnio dziwnym przypadkiem zakupiłam sukienkę na wesele, na które wybieramy się w najbliższą sobotę... Nawet bardzo nie planowałam... W ostateczności wybrałabym coś z szafy... No ale dobra skoro jest okazja to chociaż zerknę... W drodze z pociągu do domu zahaczyłam o jeden sklep ... przejrzałam wieszaki od tak od niechcenia... No i ujrzałam jedną sukienkę, która jakby krzyczała do mnie "weź mnie, weź mnie" No dobra weź ale tak w ciemno to nie biorę... przymierzyłam, zaakceptowałam, zakupiłam... W dosłownej gorączce bo tego dnia akurat kiepsko się czułam i w głowie sie kręciło... i tylko idąc dalej zastanawiałam się czy jak już minie mi ta gorączka to i sukienka nadal będzie mi się podobać... :)
wtorek, 26 czerwca 2012
piątek, 25 maja 2012
... I w końcu tu jestem... Ot tak po prostu... z potrzeby wygadania chyba... żeby nie tłumić swoich myśli w mojej głowie... Nie wiem jak będzie szło to moje blogowanie... Ale jestem bo od kilku dni łapię się na tym, że chcialabym coś napisać ale nie ma już gdzie... Na ślubnym już nie można bo ten etap już zaliczyłam... Na maminym jestem ale tam bardziej dla Oliwki... A tutaj dla siebie... Ot tak po prostu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)